Początek roku był udany dla giełd i coraz więcej ekspertów patrzy optymistycznie na rynki. Jeden z nich -kierujący największą na świecie grupą funduszy inwestycyjnych BlackRock Laurence D. Fink oświadczył, że inwestorzy powinni trzymać 100 procent kapitału w akcjach.

Fink argumentuje, że obligacje przynoszą obecnie mizerną stopę zwrotu, a akcje są wyceniane przez rynek najniżej od 20-30 lat. Stąd bierze się jego bycze nastawienie.

W styczniu FOMC Fed zapowiedział utrzymanie stóp procentowych na rekordowo niskich poziomach aż do 2014 roku, co oznacza również słabe oprocentowanie lokat w amerykańskich bankach.

Na dodatek banki centralne nadal dostarczają płynność rynkom różnymi programami stymulacyjnymi, co zwiększa podaż pieniądza krążącego po rynkach.

W efekcie Fink bagatelizuje zamieszanie wokół Grecji i kryzysu zadłużeniowego w Europie określając je niepotrzebnym szumem.

Należy jednak zaznaczyć, że fundusze inwestycyjne pobierają najwyższe opłaty za dystrybucję i zarządzanie agresywnymi produktami i BlackRock będzie zarabiać więcej, jeśli klienci zaczną kupować fundusze akcyjne.