Młodzi przedsiębiorcy otrzymują listy o dziwnej treści sygnowane przez Krajowy Rejestr Pracowników i Pracodawców (KRPiP) z Warszawy, który domaga się od nich zapłaty 115 złotych w ciągu 7 dni. Napisane w urzędniczym tonie pismo informuje, że mamy wpisać się do rejestru i niektórzy niedoświadczeni mogą się dać zwieść i zapłacą 115 złotych, traktując to jako kolejny obowiązek do wypełnienia przy otwieraniu firmy.

Tymczasem Krajowy Rejestr Pracowników i Pracodawców (KRPiP) jest prywatną spółką i żaden wpis nie jest obowiązkowy, o czym możemy dowiedzieć się dopiero na samym końcu listu, z tekstu napisanego drobnym druczkiem.

Tymczasem Anna Zbroja z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. mówi "Gazecie Krakowskiej" - Trudno w takiej postaci listu doszukać się przestępstwa, niemniej jednak zgadzamy się z tym, że zamieszczanie istotnych informacji bardzo małym drukiem może wprowadzić w błąd przedsiębiorców.

Z kolei Marlena Hertzke, kierowniczka biura obsługi klienta KRPiP upiera się -Treść pisma została sformułowana tak, aby zaintrygować i zainteresować naszą ofertą potencjalnych klientów. W czterech miejscach na liście informujemy jednak, że jesteśmy spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Nikt nikogo nie zmusza do zakupu, tylko dlatego, że dostał taką ulotkę.

Osoby, które uważają, że są poszkodowane mogą złożyć skargę w UOKiK.